Upadają z powodu rozmytej odpowiedzialności, tempa traconego w codziennych operacjach i oporu, którym nikt nie zarządza. Naprawiamy to, biorąc odpowiedzialność za proces, żebyś Ty mógł skupić się na treści i decyzjach, a nie na podtrzymywaniu projektu przy życiu.
70% projektów transformacyjnych upada, nie z powodu złej strategii, ale z powodu braku procesu, niejasnej odpowiedzialności i zanikającego tempa. My bierzemy odpowiedzialność za proces na siebie. Twój zespół skupia się na treści i decyzjach.
Większość organizacji B2B zmaga się z transformacjami, które umierają w połowie drogi. Start jest energetyczny. Potem codzienne operacje biorą górę, odpowiedzialność się rozmywa, a projekt po cichu traci impet. Nikt go nie zabił, po prostu się zatrzymał.
Badania Johna Kottera z Harvard Business School wskazują, że 70% inicjatyw transformacyjnych kończy się niepowodzeniem. Organizacje, którym się udaje, mają jedną wspólną cechę: ktoś inny niż zespół liderski odpowiada za sam proces, nie tylko za treść. To nasza rola.
Kto prowadzi: projekty prowadzą osobiście Grzegorz Pisarczyk i Chris Kobylecki, senior partnerzy z ponad 15-letnim doświadczeniem w zarządzaniu zmianą w organizacjach B2B w Polsce i regionie CEE.
Zarząd miał wizję, ale nie miał spójnego dokumentu strategicznego ani procesu, który przeniósłby ją na decyzje operacyjne. W ciągu 5 sprintów zbudowaliśmy ramę strategiczną, przeprowadziliśmy warsztaty z kluczowymi liderami i wdrożyliśmy proces kwartalnych przeglądów. My zarządzaliśmy procesem, Perfect Gym wypełniał go treścią i decyzjami.
„Nasza strategia była wcześniej niezdefiniowana i nie była osadzona w organizacji. Leave a Mark dostarczyło nam ramę i proces, które pozwoliły stworzyć konkretny dokument strategiczny opisujący priorytety organizacji. W rezultacie nasz zespół wiedział dokładnie, na czym się skupić."Sebastian Szlachtowski, CEO @ Perfect Gym Solutions
Tradycyjni konsultanci dostarczają plany i odchodzą. Pozostajemy odpowiedzialni za proces przez cały czas, uczestnicząc w realnych spotkaniach, śledząc co się rusza a co stoi i korygując na podstawie tego, co faktycznie się dzieje, nie tego, co zaplanowano pół roku temu.
Zaangażowanie czasowe
3–5 godzin tygodniowo od Twojego zespołu liderskiego · pozostała koordynacja procesu po naszej stronie
Klasyczny change management często oznacza zewnętrznych konsultantów, którzy przygotowują plan i przekazują go klientowi. My zostajemy przez cały projekt: zarządzamy procesem sprint po sprincie, reagujemy na opór na bieżąco i nie znikamy po pierwszym warsztacie. Różnica jest widoczna w trwałości wyników.
Opór jest częścią każdej zmiany, nie walczymy z nim, zarządzamy nim. Rozróżniamy opór jawny (kwestionowanie celów, brak zaangażowania) i ukryty (pozorne zaangażowanie, nieformalne koalicje). Oba adresujemy: jawny w procesie grupowym, ukryty przez obserwację dynamiki i indywidualne rozmowy z kluczowymi osobami.
To najczęstszy problem w transformacjach, i dokładnie dlatego nas zatrudniają. Mamy wbudowane mechanizmy utrzymania tempa: check-iny między sprintami, kalibracje po każdym etapie i eskalację, gdy coś się blokuje. Nie czekamy, aż klient zgłosi problem.
Faza diagnozy: 4 do 6 tygodni. Faza wdrożenia w sprintach: 3 do 6 miesięcy. Opcjonalne wsparcie ciągłe (przeglądy kwartalne, mentoring): 6 do 12 miesięcy. Pracujemy z firmami B2B od 20 do 500 pracowników w Polsce i regionie CEE.
Projektujemy sprinty tak, żeby wymagały od zespołu klienta od 3 do 5 godzin tygodniowo, nie więcej. Cała reszta procesu (przygotowanie, koordynacja, pilnowanie tempa) leży po naszej stronie. Zmiana może być intensywna, nie musi być chaotyczna.
„70% transformacji upada nie przez zły pomysł, ale przez brak procesu. My bierzemy odpowiedzialność za ten proces na siebie."
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna: 30 minut, bez zobowiązań. Zdiagnozujemy, gdzie proces się psuje i powiemy wprost, czy to właściwy typ zaangażowania dla Twojej sytuacji.